sobota, 18 maja 2013

refleksyjnie


Zbieram siły
choć nie ma skąd
szukam pociechy
a wokoło wszędzie rozpacz

Proszę
daj mi dostrzec promyk nadziei
wokoło ciemność
swoją posturą zakryła
jeszcze do niedawna panujący mrok

Wybacz
że brak we mnie wiary
ona daleko
od dawna uśpiona
czyżby na zawsze

I smutek
kipi z moich oczu
one od dawna wciąż smutne
czy zamieszkał na zawsze

piątek, 17 maja 2013

Wmawiane kłamstwa

Zaczynałam wierzyć w to
że coś się zmienia
że przeszłość - przeszła
a jutro będzie nowy lepszy dzień.

Zaczynałam wierzyć w lepsze jutro
radosną przyjaźń
zaczęłam wlewać w swoje wnętrze
szczęście.

Nie ma to jak okłamywać siebie
rzucić stek bzdur na wiatr
skorzystać z siły autosugestii...

A słowa
one płyną w swoją stronę
marzenia nigdy się nie ziszczą
przeszłość ma krótką smycz
uwiązaną do mej kostki
i często wijąc się u mych stóp
błaga o przebaczenie
choć wie
że nigdy go nie otrzyma.

Rzeczywistość
mój realny
wspaniały świat
kocham go na tyle
iż chciałabym umrzeć w tej sekundzie.

Jedynie co mogę zrobić
to zniszczyć siebie
robię to długo
boleśnie
powoli
upijam swoją świadomość
truje chemikaliami
karmie kofeiną...

I tylko momentami
gdy jestem trzeźwa
i wiem co się dzieje
tulę swoje trzęsące się ręce
wmawiam sobie kłamstwa
o lepszym świecie
o tym
że będzie dobrze
choć jest coraz gorzej.
Te momenty obdarzam uśmiechem
przez łzy
które odbijają się
w zanikających promieniach słońca.

przeznaczenie

Ni to człowiek
ni demon
ni anioł
takie biedne stworzenie
czy boże?
Pełne smutku i żalu
a oczy pełne łez
dusza jego miota się
między światami...
Jest bólem i cierpieniem
kropla radości wita
na jego ścieżce
ale to tylko złudzenie.
Zamknięty w sobie samym
zbudował twierdzę
nie do przebicia.

to mu jest pisane
takie jego przeznaczenie...

miało być

a raczej miałbyć to blog z poezją, ale jak widać jak życie tak i blog pisze swój scenariusz i robi się blog kulinarno-poezyjno-refleksyjny

samo życie jest jak poezja

czwartek, 16 maja 2013

tym którzy odeszli...

Gdy odejdziesz
Nie wyleję morza łez
Nie będę żałować
Że tak rzadko mówiłam kocham cię - ty to wiedziałaś
Gdy odejdziesz
Uronię może kilka łez
Ty zawsze witałaś mnie uśmiechem
Który koił moją zranioną duszę
Gdy odejdziesz
Uśmiechnę się do ciebie
Bo wiem, że się spotkamy i wtedy pogadamy sobie znów od serca


Bo dla miłości nie ma granic
Ona nawet łączy dwa światy
Niepojęte są dla mnie te niuanse

środa, 15 maja 2013

Kilka godzin w kuchni

Uwielbiam tam przesiadywać i robić różne rzeczy. Kiedyś może dorobię się wielkiej kuchni :)
Mając chwilę czasu spędziłam go w kuchni i powstało trochę smakołyków:

Imbir w miodzie


Zapiekanka z makaronem szpinakowym, suszonymi pomidorami, pieczarkami, mozarellą z sosem słodko-kwaśnym



Tarta z brzoskwinią i malinami, która musi jeszcze podpiec się z 10-15 minut


I gotowa tarta - pychota :D



Herbata

Lubię... Chyba bardziej niż kawę, bo jest większy wybór. Lubię karmelową, imbirową, zwykłą czarną, zieloną w każdej postaci, białą, czerwoną, owocowe, ziołowe...
Czarną z brązowym cukrem, resztę bez, ale często z dodatkiem miodu czy też czasem soku malinowego. Nawet mam jedną ogromną szufladę w kuchni przeznaczoną tylko na moje herbatki...
Czasem zaszaleję i zrobię sobie ucztę też dla oczy - polecam herbaty artystyczne. Takie nieciekawie wyglądające kulki, które otwierają się przy parzeniu. Pięknie to wygląda... A jak smakuje hmmmm...




a to zostaje po uczcie - aż szkoda wyrzucać :D